jolantaos

Doskonała mleczna czekolada.

dodane: 2009-05-31 15:10:53 ostatnia zmiana: 2009-05-31 15:15:30

Kupiona jakiś czas temu i właśnie zjedzona mleczna czekolada Wedel była doskonała. Łatwo można było ją połamać na paski i pojedyncze kostki. To wygodne. Nie zawsze czekolada daje się dobrze podzielić. Czasem najwygodniejszym sposobem jest odgryzanie kawałka z całej tabliczki. Tylko jak wtedy kogoś poczęstować?. Czekolada była dosyć twarda, można ją schrupać. Można też poczekać, aż się rozpuści w ustach. Smak doskonały, nie za słodki, naprawdę czekoladowy.

To ostatnia czekolada ze świątecznej serii. Mam już komplet.

 

Hibbi.

dodane: 2009-05-30 20:14:42 ostatnia zmiana: 2009-05-30 21:01:43

W nowej gazetce Kauflandu znalazłam kilka przyjemnych wiadomości. Pierwsza to promocja mlekoladek Hibbi, nadziewanych mini batoników w zbiorczym kartoniku. To dosyć nowa seria Millano. Czekolady i batoniki są w podobnych opakowaniach z sympatycznym hipopotamem w akcji. Produkuje się pięć czekolad: 3 napowietrzane, z czego dwie to nowości, białą z kolorowymi drażami i biało- czarną łaciatą. Nie mam nowości czyli napowietrzanej orzechowej i białej. Mlekoladki to batoniki w opakowaniu w kształcie tabliczki. Mają cztery smaki nadzienia: orzechowe, toffi, jogurtowo- truskawkowe i śmietankowe /tej nie mam/ . Teraz pojawiły się te same mlekoladki w mniejszym o połowę opakowaniu. Są jeszcze wersje świąteczne. Wielkanocne mlekoladki z pisanką/1/ i wigilijne z Mikołajem oraz dwie wigilijne czekolady. Zestaw wigilijny mam. Razem jest 17 opakowań. Zebrałam 11. 6 jest poszukiwanych.

http://www.hibbi.pl/ 

To właśnie te nowe mniejsze opakowania mlekoladek w moich zapasach. Wygodne, pasują do kieszeni i mają o połowę mniej kalorii :)

Następna przyjemna wiadomość z gazetki to nowa czekolada Terravity. To czekolada z ryżem. Jest większa od zwykłej tabliczki. Waży 150 g, ale "dmuchany" ryż powoduje, że przy tej wadze jest dość duża. Nie wiem tylko dlaczego jest taka droga. Przecież głównym składnikiem jest styropianowy ryż.

Trzecia przyjemność to paczki 3x100 g czekolady Wedla mlecznej lub gorzkiej w zestawie z kartami do gry. Niestety talia kart jest dodana do paczki, nie jest na opakowaniach czekolady.

Zaprezentowano też batony mleczne Qhipa w czterech smakach, ale nie jadłam takich i nie wiem czy zasługują na miano czekoladowych i czy powinny trafić do kolekcji. Trzeba wypróbować. Ich smaki to naturalny, waniliowy, cytrynowy i kokosowy.

Na zakupach.

dodane: 2009-05-29 14:32:28 ostatnia zmiana: 2009-05-29 14:52:46

Deszcz na chwilę przestał padać, więc wyszłam po chleb i inne drobne zakupy oraz na spacer. I licho mnie zaniosło w okolice Asa. Po drodze zajrzałam do dwóch sklepów spożywczych, żeby sprawdzić ofertę czekolad. W BSS był wspaniały wybór. Całe szczęście, że po drodze do niego mam dwa inne sklepy i docieram tam sporadycznie. Poszłam jednak dalej do sklepu Kiermasz. Wróciłam z drobnymi trofeami.

Nadziewany Baron o smaku ajerkoniakowym, pierwszy z serii, bo były jeszcze 4. Poszukiwane.

Bąbolada Alpen Gold XS czyli 38 g, orzechowa. Są chyba jeszcze dwie XS, bo mam takie duże. Poszukiwane 2.

Batonik Adaś z Wawela z mlecznym nadzieniem do kolekcji.

Batonik "Orange in chocolate" z firmy Figaro made in Slovakia. Był jeszcze jakiś inny smak. Poszukiwany. Pochłonęłam szybko batonik. To się nazywa chocoholizm. W środku znajdowała się pomarańczowa pianka, jakby ptasie mleczko. Pachnąca, smaczna. Na pewno zasadzę się na inny smak.

Marcepanowa Milka.

dodane: 2009-05-28 16:26:19 ostatnia zmiana: 2009-05-28 16:26:19

Skończyłam niedawno marcepanową Milkę. Bardzo lubię marcepan. Najczęściej kupuję marcepanki z firmy Hildebrand. Ale czasem też czekolady marcepanowe. Milka była niezła. Delikatna, słodka, miękka. Słabo się łamała na kawałki. Marcepan tworzył cienką warstewką w mlecznej słodkiej czekoladzie. Jak na moje upodobania za dużo czekolady, za mało marcepanu.

Oprócz marzipan-creme mam też: chocolate dessert, hazelnuts, raisin&nut, white chocolate, 4 z serii powietrze, woda, ziemia, ogień, złoto i brąz, happy moments amaretto-cacao, świąteczną, oraz dwa Amavel.

Gazetkowa środa.

dodane: 2009-05-27 23:13:50 ostatnia zmiana: 2009-05-27 23:23:12

Dzisiaj zasypało mnie gazetkami. Sześć różnych i tylko jedna bez czekolad, bo elektroniczna.

W Tesco nowość: Milka z toffi i całymi orzechami 300g. I promocyjne batoniki Pawełek z Wedla.

W Auchan trzy nowości z Wawela 275 gramowe: jogurtowo- truskawkowa, owoce leśne i tiramisu. Właściwie tylko owoce leśne to nowość, bo dwie pozostałe widziałam w gazetkach, w sklepie nie. http://www.wawel.com.pl/pl/produkty/item/g,64,p,2222,owoce_lesne.html

W delikatesach Alma różne ciekawe produkty, ale z czekolad tylko Aero z Nestle.

Real zaprasza na Milka happy cows łaciatą. Milka też ma nieaktualną ofertę bez nowych produktów i serii limitowanych, które widziałam w sklepie. To seria 100g Alpine: freshness / z limonką!/, sunrise i mountain.

Billa ma promocje na Wedel o całe 40 gr. Różne smaki, część już mam.

Mam też zapasy w lodówce.

 

Cześć już nie jest zpasem, bo została zjedzona a opakowania dołączone do kolekcji. Tak się stało z batonem Pierrot. Był zapasem tylko przez kilka chwil. Bardzo smaczny z kawałkami orzeszków.

Gazetkowa relacja.

dodane: 2009-05-26 22:37:22 ostatnia zmiana: 2009-05-27 22:55:17

lGazetki reklamowe spływają systematycznie, ale w 7 tylko 1 reklama czekolady: wielka 300g Lindt z całymi orzechami laskowymi. Piękne złote opakowanie, apetyczne orzechy i kawałek czekolady. I następna gazetka kilka dni później - też Lindt: extra cremy milk, chilli dark i 90% cacao. Rabat z kuponem. Aktualny. No nie wiem, chyba się skuszę. Ostatnio powzięłam postanowienie, że nie będę przekraczać limitu zapasów. Trochę zmalały. Niestety ostatnio nabyłam  300 g okaz, który wypełnił pudło.

Jak na razie poszukiwane./4/

Wprowadziłam pracowicie linki do kolekcji Lindt, jeden nieuważny ruch palcem i wszystko zjedzone. Tak było wczoraj, dzisiaj drobna poprawka.

http://www.lindt.pl/3553/3555/3576/3610.asp 

15 różnych Excellence, 2 Swiss clasic,4 gold duże tabliczki, 3 z alkoholem i 3 nadziewane. Mam jesnak wrażenie, że tu też nie jest aktualnie, bo ta czekolada, którą widziałam w gazetce w tym spisie nie widnieje.

Nawet nie wiem czy coś z tego mam, bo daty na posiadanych opakowaniach są starsze, Muszę sprawdzić w sklepie. Jakby co to 28 do zdobycia. Ale być może niektóre mam ze starszych edycji.

Trawa cytrynowa - nareszcie.

dodane: 2009-05-22 10:54:14 ostatnia zmiana: 2009-05-22 11:06:39

Wczoraj miało być o trawie cytrynowej, ale była burza i nie było nic. Od kiedy parę osób zginęło od uderzenia piorunem zachowuję się jak stara babcia, tylko gromnicy nie palę. Nie rozmawiam przez telefon, nie dotykam urządzeń elektrycznych, odsuwam się od okna. Śmiech na sali? Pewien człowiek zginął od pioruna w czasie rozmowy przez telefon. Mojej mamie wyładowanie strzeliło w rozrusznik serca gdy stała przy oknie. Kuzynkę poraził piorun we własnym domu, bo stała koło kaloryfera. Nie wiem, czy gromnica, jak sama nazwa wskazuje używana do ochrony od gromów, ma tylko działanie psychologiczne czy też płomień świecy ma również rozpraszać ładunki elektrostatyczne.

Dzisiaj będzie o trawie cytrynowej.

Czekolada Terravity z nadzieniem o smaku trawy cytrynowej jest niesamowita. Sama trawa jest niepozorna, jak zwykła trawa, ma jednak ładny cytrynowy zapach. Widziałam ję w ogrodzie botanicznym. Jest wykorzystywana jako przyprawa, ale nigdy z niej nie korzystałam. Po raz pierwszy spróbowałam jej w czekoladzie. W składzie podany jest naturalny ekstrakt trawy cytrynowej, więc to było to. Silny przyjemny zapach cytrynowy z nutą czegoś jeszcze - nie wiem - mięty? imbiru? . Czekolada czarna znika. Pozostaje smak nadzienia i to na długo. To jest czekolada typu jeden kawałek na cały dzień. Na deser. Po wszystkim innym. Jako wyłączna. Pamiętam ten smak, chociaż minęło trochę czasu. Ale jeśli ktoś lubi czekoladowe delikatności i subtelności to może być za mocna.

Przesyłka.

dodane: 2009-05-20 21:40:00 ostatnia zmiana: 2009-05-20 22:25:35

Miało być o trawie cytrynowej ale będzie o przesyłce od Gilusa. Z wymiany na forum kolekcjonerów otrzymałam wielką kopertę z opakowaniami od czekolad z minionej epoki.

U góry po lewej made in France, nie taka znowu stara 1991. Pod nią niemiecka bez daty. Niżej duży 150g Wedel z całymi orzechami laskowymi. Kupić ją to był prawdziwy traf. Trzy węgierskie: dwie w środku i kultowa Afrika. U dołu po prawej słowacka czekolada z Bratysławy, bez daty, ale za 16,50 Kcs. Pozostałe są niemieckie. Poza VEB Elfe z Berlina reszta to Thuringer Schokoladenwerke "Betrieb der sozialistischen Arbeit". Te socjalistycznie wyprodukowane czekolady nie były smaczne, ale zagramaniczne, więc lepsze. Świetny nabytek. Sentymentalny. W tamtych czasach czekolada była luksusem. Nie leżała w wielkich stosach, nie zajmowała całych alejek w markiecie. W dzieciństwie jadało się ją na Boże Narodzenie, Wielkanoc i czasem na imieniny. Potem było lepiej. A potem była tylko na kartki dla dzieci. Może dlatego zbierało się opakowania po niej, żeby przedłużyć jej obecność.

Finezja.

dodane: 2009-05-18 18:00:43 ostatnia zmiana: 2009-05-18 18:34:11

Miało być o trawie cytrynowej, ale będzie o Finezji. Pan Małżonek przyniósł dwa opakowania od kolegi. To ta Finezja, o którą walczyły ze sobą Bałtyk i Wedel. Stara marka sprzed lat należąca do Bałtyku. Mam kilka opakowań Finezji sprzed wielu lat. Wedel wypuścił podobną czekoladę o nazwie Finezja Smaku. Bałtyk wygrał przepychanki i szybko zmienił wygląd opakowania.     

http://finanse.wp.pl/kat,27020,title,Wojna-Baltyku-z-Wedlem-o-czekolade-Finezja,wid,9918279,wiadomosc.html?ticaid=180ca

Tak wyglądały finezje przed metamorfozą. Mam jeszcze gorzką. Poszukiwana mleczna.

Po zmianie - gorzka. Na razie moja jedyna z tej serii. Różnią się obrazkami i kolorem paska z określeniem smaku.

 

Poza nią są jeszcze: mleczna, z orzeszkami arachidowymi i z wiórkami kokosowymi. Poszukiwane.

http://www.zpcbaltyk.pl/x.php/1,13/Pelne.html

Limonka.

dodane: 2009-05-17 22:45:37 ostatnia zmiana: 2009-05-17 23:11:18

Nareszcie odbyło się uroczyste otwarcie opakowania z Limonką. Poprzedzone zostało drobiazgowym sprawozdaniem z poszukiwań i zakupu. Po otwarciu uniósł się subtelny zapach cytrynowy. Mniam. Pan Małżonek łaskawie zgodził się na udział w degustacji. W czasie konsumpcji zapach stał się wyraźniejszy, ale nie nachalny. Mniam. Jakby skórki z cytryny. Pan Małżonek łaskawie przyznał, że tak pachnie limonka w ich szklarni. Zupełnie udany zakup. Mniam. Wygląd opakowania dorównał zawartości, a to wcale nie jest takie oczywiste. Mniam.

Tylko obrazek wyszedł mi taki anemiczny. Za mocno go zmniejszyłam.

Przy okazji porannej degustacji okazało się, że pudło z czekoladami przeniosło się z półki na półkę. To chyba kosmici gościli w mojej lodówce i dokonali teleportacji. W dodatku znowu odparowal kawałek czekolady, tym razem kawowej. I to też było działanie kosmitów. No i na zdrowie.

Podczas zakupów stwierdziłam obecność całego kompletu Alpen Gold. Mam ochotę na nadzienie truflowe, toffi i capuccino, a białą powinnam kupić dlatego, że biała. Do tego była nowa seria z Milki. I jak tu się odchudzać? Z trudem oddaliłam się od stoiska z mocnym postanowieniem, że powrócę.

Seria Milki na stronie nie obejmuje nowości, które widzialam w sklepie.

http://www.milka.com.pl/milka/page?siteid=milka-prd&locale=plpl1&PagecRef=98

 

Blogi
x