jolantaos

Trzy opakowania z wymiany.

dodane: 2009-07-07 20:00:14 ostatnia zmiana: 2009-07-07 20:07:54

Prezentuję trzy opakowania z wymiany od Dorotki. Na dole znajduje się Milka z mielonymi orzechami Noisette, która dołączy do małago zbiorku fioletowej folii prezentowanego wcześniej. Nussbeisser z okienkiem prosto z Niemiec jest podobna do innych Nussbeisserów, ale jak zwykle różni się drobnymi szczegółami. Można zabawić się w "znajdź szczegóły, którymi..." Najciekawszy jest górny niebieski kartonik z serii Rigoletto. Nie miałam jeszcze takiego. Na kostkach czekolady znajdują się jednak wzory, które coś mi przypominają. Wyglądają jak kostki z dużych alpengoldów. Czy to coś oznacza?

I jeszcze coś. Przed chwilą na liczniku było 200.

Licznik do tej strony dziwnie działa. Pokazuje wejścia na stronę w ciągu miesiąca. Po zalogowaniu mogę zobaczyć ile osób zajrzało w poszczególne dni. Nie ma tu jednak licznika sumującego tak jak mam w bloxie. I nie udało mi się go zainstalować. Dlatego spróbuję to oszacować.

Czerwiec ok. 1450, maj ok. 480. 

3 x Kraków.

dodane: 2009-07-06 22:23:19 ostatnia zmiana: 2009-07-06 22:26:34

Zgodnie z przewidywaniami w poszukiwaniu gorzkiej czekolady zabłądziłam do delikatesów Alma. Rozglądałam się za czymś nowym. Trafiłam na Krakowski Kredens z papierowymi opakowaniami w stylu retro. Piękne stare fotografie z gimnazjalistą i pensjonarkami. A na następnej półce leżały sobie krówki czekoladówki z Wawela czyli czekolada mleczna nadziewana Krówką w plastikowym łaciatym opakowaniu.

 

Wspomnienia smaków.

dodane: 2009-07-03 12:12:45 ostatnia zmiana: 2009-07-03 12:28:29

Wczoraj Pan Małżonek ze zgrozą stwierdził, że nie mamy czekolady gorzkiej do lodów, więc muszę się przelecieć po sklepach w poszukiwaniu czegoś nowego z tego zakresu. Moje nadwątlone zapasy się wzbogacą, bo nie będę mogła przejść obojętnie obok nowych opakowań.

Gazetki reklamowe nie polecają czekolad, poza Realem, który zaproponował Schogetten w nowych kartonikach. Zresztą Real ma sporo wyrobów mi nie znanych. Pewnie dlatego, że nieczęsto tam bywam.

Wyjadam zapasy. Muszę też przejeść 3 bombonierki z imienin. Dlaczego nieelegancko jest wręczyć w prezencie dużą czekoladę, ale czekoladki w kartonie już tak? Wolałabym czekolady do kolekcji.

Dzisiaj będzie zatem wspominkowo.

Swojego czasu zjadłam 30g batonik ChocoMerry o smaku sernika z Solidarności. Nie poczułam nic poza słodyczą. Firma dobra, smak też, ale... Może dlatego, że był prosto z półki sklepowej, a nie z lodówki. Nasze sklepy nie nauczyły się przechowywać czekolady w lodówkach w czasie upałów. Można się zatem natknąć na tabliczki powyginane po nadtopieniu albo pokryte białym nalotem. Ten był OK, ale bez smaku.

Delektowałam się miętowym Bałtykiem w gorzkiej czekoladzie, cytrynowo imbirową tabliczką Cote d`Or i taką samą o smaku figi. Ich opakowania pokazywałam wcześniej.

Miętowe półpłynne nadzienie doskonale pasowało do gorzkiej czekolady. Tabliczka doskonale się łamała, a kawałki pasowały rozmiarem idealnie. Moja ulubiona.

Obie Cote d`Or miały nadzienie w postaci masy czekoladowej, dosyć gęste, w nim znajdowały się okruszki o zdecydowanym smaku cytrynowo imbirowym, a w drugiej figowym. Były bardzo smaczne.

 

Znacznie mniej przyjemności miałam ze zjedzenia mlecznej truskawkowej z Carrefoura, chociaż siostrzana miętowa była wyśmienita. Nie pomogło schładzanie, ani jedzenie osobne. Była za słodka i bez smaku. Opakowanie pokazywalam wcześniej i nie zasługuje na powtórkę.

 

 

 

Przesyłka z wymiany.

dodane: 2009-07-02 22:17:58 ostatnia zmiana: 2009-07-02 22:17:58

Prezentuję opakowania z wymiany od Glopika. Wspaniały nabytek.

Starsze to "wczasowa" ze Śnieżki 1976r, Wedel 2004r, Allegro z 2005r. Wedel 2006, Batoniki z Goplany i Wawela nie mają dat, grecki KOUKOU ROUKOU jest z 1992r.

Najciekawsza jest ALPENVOLLMILCHSCHOKOLADE z 1981r. z  Wiednia. U nas wtedy czekolady były na kartki tylko dla dzieci, a najczęściej można było zdobyć wyroby czekoladopodobne lub z masy tłustej.

Studentska z Oriona z Czech jest z 2005r, a dwa kartonikowe opakowania od Wedla z 2005 i 2006r.

Kolejne kartoniki są jeszcze bardziej współczesne. Alpen Gold z 2005, Lindt 2007, duży Alpen Gold 2009, a Cote d`Or ma termin przydatności do 2010 czyli bieżąca promocja. Dołączę je zaraz do kolekcji.

Miętowy RYELANDS.

dodane: 2009-06-28 13:19:07 ostatnia zmiana: 2009-06-28 13:26:09

Krótki pobyt w Tesco został zaznaczony miętową czekoladą Ryelands. Pochodzenie jest tajemnicą. Podano, że wyprodukowano w Polsce. Jest to kolejna czekolada z dużej serii. Lubię miętowe słodycze, więc byłam zadowolona z wyników degustacji. Czekolada jest dość słodka, ale zdecydowany smak mięty świetnie tę słodycz równoważy. Nie da się ukryć, że jest to moja ulubiona z tej serii, tuż obok białej z cukiereczkami.

Poniżej cała seria z Tesco, ale jeszcze bez znaczka RYELANDS, tylko truskawkowa u góry pochodzi z tego samego rzutu.

Jogurtowo z wiśniami instant.

dodane: 2009-06-26 17:10:45 ostatnia zmiana: 2009-06-26 17:10:45

Prezent dla Pana Małżonka to Lindt o smaku wiśniowym. Była to biała czekolada nadziewana masą jogurtową z drobinkami o smaku wiśniowym. Dobra czekolada, dosyć słodka. Pan Małżonek kocha gorzką twardą, a pochłonął pół tabliczki na raz. Dobrze, że pozwolił mi zdegustować w celach naukowych.

Dwie Milki.

dodane: 2009-06-24 21:20:54 ostatnia zmiana: 2009-06-24 21:20:54

Dwie Milki od Rosomaka /dziękuję/ przybyły dzisiaj w torbie pana listonosza i zaraz dołączyły do reszty towarzystwa. Piękna Happy Cows w łaty i jogurtowo - truskawkowa z różowym wnętrzem.

Stadko fioletowych krówek powiększyło się.

  

Batoniki.

dodane: 2009-06-23 23:00:30 ostatnia zmiana: 2009-07-09 18:13:47

Wpadłam do sklepu po drobne zakupy, więc zamiast czekolady kupiłam batoniki. Bananowy z Figaro w trnawie, made in Slovakia, jest parą do wcześniej opisanego o smaku pomarańczy. Maczusie to cztery cukierki posypane kolorowym maczkiem, smak śmietankowy. Producentem jest Śnieżka- Invest  ze Świebodzic. Przypomniałam sobie ostatnio tę fabrykę w czasie porządkowania starych opakowań i nie sądziłam, że jeszcze istnieje. Trzeci batonik to "Aero bubbly dark and orange chocolate" czyli masa pomarańczowa w kolorze i zapachu z pęcherzykami powietrza pokryta cieniutka warstwą deserowej czekolady. Całkiem smaczna, delikatna, rozpływająca się w ustach, jak to Aero. 

Bananowy batonik ma w środku delikatną i słodką piankę o kolorze bananowym i smaku niebananowym. Ponieważ nie lubię bananów batonik dostał się Panu Małżonkowi.

Maczusie to 4 malutkie czekoladki o smaku śmietankowym obsypane kolorowym cukierkowym maczkiem. Całkiem przyjemne. Nadzienie nie jest mdłe. I wyglądają wspaniale.

Gorzka wiśniowa.

dodane: 2009-06-22 19:50:58 ostatnia zmiana: 2009-07-26 15:41:18

Kupiona jakiś czas temu czekolada Baron z Millano miała niewykły smak. Przyznaję, że byłam nią zaskoczona. Spodziewałam się słodkiego mazistego nadzienia o smaku wiśniowym w cienkiej skorupce z gorzkiej czekolady . Była to jednak pełna tabliczka o niezwykłym smaku i aromacie jaki mają dojrzałe wiśnie i ich pestki. Przyznaję, że bardzo mi smakowała. Jestem ciekawa czy równie smaczna będzie czekolada o smaku pomarańczowym z tej samej serii. Na pewno kupię ją, jak tylko zrobi się miejsce w pudełku z zapasami.

Miejsce się zrobiło, a czekolada nie zniknęła ze sklepu.

 

Krakowska gorzka.

dodane: 2009-06-21 22:20:02 ostatnia zmiana: 2009-06-21 22:25:28

Gorzka krakowska z serii wiosennej, którą Wawel wypuścił na Wielkanoc była ulubienicą Pana Małżonka. Opakowanie dołączyło do innego z tej edycji z niezapominajkami.

W czasie ostatniej wizyty w ulubionym BSS widziałam jeszcze inne opakowanie z tej serii, ale się opanowałam i nie kupiłam. Do czasu.

 

Blogi
x