jolantaos

Batoniki atakują.

dodane: 2009-09-25 11:14:57 ostatnia zmiana: 2009-09-25 11:24:18

Zaatakowały mnie batoniki. Czekoladowe, czekoladopodobne, niby dietetyczne oraz opakowania. Atak trwa od jakiegoś czasu. Bronię się jak mogę. Niestety napastników jest dużo.

Po 3bitowych zostały wspomnienia i komentarze. Dusia poleciła 3bit inverso, więc go poszukuję w sklepach. Przy okazji wypatruję w białej czekoladzie. Jeszcze nie wyprodukowano, ale to kwestia czasu.

Potem zaatakowały Pawełki z alkoholem. Procenty zabijają skutecznie smak nadzienia. Nie warto się poświęcać, bo wszystkie są takie same.

W międzyczasie atakowały ciasteczka niby dietetyczne.

Batoniki zdecydowanie nie są dietetyczne. Waga waha się od 15 do 45g czyli połowy czekolady a trudno odłożyć niedojedzony batonik, bo wygląda nieestetycznie i brudzi opakowanie.

Rzucały się na mnie wafelki w czekoladzie czekoladopodobnej, marcepany, prasowane nasiona polewane czekoladą.

Broniłam się jak mogłam, mówiłam, że są blee, mają brzydkie opakowania, które się drą przy pierwszej próbie otwarcia, że brudzą ręce.

Czasem udawało się wygrać z nimi.

Zaatakowały też opakowania z wymiany. Fajne starocie, nigdy wcześniej ich nie widziałam.

 Węgierskie z alfabetem.

 

 Chiński i niemiecki.

1780

Wedel - nowe smaki - nowe opakowania.

dodane: 2009-09-19 20:50:08 ostatnia zmiana: 2009-09-25 10:53:11

Druga z czekolad kupionych wczoraj to wedlowska mleczna z morelami i chrupiącymi ciasteczkami. Smak całkiem nowy u Wedla i całkiem nowe opakowanie. Wyróżnia się na całym regale i przyciąga wzrok. Były jeszcze dwie inne czekolady w podobnym opakowaniu: z orzechami nerkowca i z żurawinami.

Degustacja powyższej wypadła dobrze. Smaczna czekolada mleczna z delikatnymi w smaku morelami i przyjemnie chrupiącymi ciasteczkami. Ładna tabliczka z nowym wzorem na wierzchu. Najpewniej spróbuję też tej z orzechami nerkowca.

Nowa seria Milki.

dodane: 2009-09-18 21:41:28 ostatnia zmiana: 2009-09-18 21:47:49

Wpadłam dzisiaj na chwilkę do Reala. Poszukiwałam całkiem innych dóbr materialnych, ale zaniosło mnie do działu ze słodyczami. Nie wytrzymałam presji otoczenia i rzuciłam się na zakupy. Udało mi się ograniczyć łakomstwo do niezbędnego minimum. Sprawiłam sobie Milkę z limitowanej edycji ze sportami zimowymi. Snow game ma smak puddingu waniliowego. Były jeszcze dwie inne z tej serii.

Przy okazji przedstawię dwie Milki z ostatniej wymiany. Śliczności.

  

Przegląd gazetek reklamowych.

dodane: 2009-09-16 22:23:47 ostatnia zmiana: 2009-09-16 22:28:22

Gazetek było dzisiaj sporo w skrzynce, ale tylko w dwóch znalazłam oferty z czekoladą.

W Billi zaprezentowano serię Eco+ z Millano złożoną z 7 tabliczek: biała, kokosowa, truskawkowa, mleczna, gorzka, z bakaliami i arachidami. Mam z tego trzy pierwsze i bakaliową.

Druga gazetka z czekoladami jest z delkatesów Alma. Jako pierwsza pojawia się belgijska czekolada Starbrook w opakowaniach z lat 60-tych z samolotem w tle. Trochę szokujące tabliczki o masie 500g po 19,90. W następnej kolejności wypatrzyłam czekoladowe paluszki Rademaker Levant o smaku cappuccino. Interesujące. Następne są batoniki Mars, Snickers i Twix o 20% większe od normalnych. Lindt przedstawia duże czekolady Gold po 300g każda. Creation i Petits Deserts mają po 140- 150 g. Do tego bombonierki z miniaturkami czekolad. Wedel oferuje batoniki Pawełek i typowe czekolady. Wawel przedstawia duże czekolady 280- 295g z żurawinami, o smaku owoców leśnych i tiramisu. Do tego jeszcze typowe Alpen Gold. Wybór duży, ceny promocyjne.

Jadłam ostatnio batoniki Pawełek. Przeżyłam szok. Kupiłam sobie czekoladkę o smaku orzechowym i spodziewalam się łagodnego delikatnego smaku. Batonik miał ostry alkoholowy smak. Kupiłam toffi. Smak ten sam. Obejrzalam dokładnie wszystkie opakowania wyłożone na półce. Wszystkie batony były z dodatkiem alkoholu. Napis małymi literkami z boku. Wcale mi się to nie podoba. Powinno być wyraźne oznaczenie słodyczy z alkoholem.

 

 

 

 

 

 

 

 

Trochę staroci.

dodane: 2009-09-11 08:39:25 ostatnia zmiana: 2009-09-18 21:43:11

Zaprezentuję trochę staroci, które nabyłam drogą wymiany z Gilusem. Cenię je sobie, nie można ich kupić w sklepie za rogiem.

Opakowania niemieckie są u nas dosyć popularne. W latach 70 i 80 te czekolady można było nabyć od osób, ktore pracowały w NRD. Przywożono legalnie całe walizy dóbr u nas poszukiwanych. Mąż koleżanki z pracy tak pracował i przed świętami robiła listę co komu przywieźć z atrakcyjnych towarów. Przynosiła potem kartony czekolad, bakalii, dodatków do ciast. Miło było położyć na świątecznym stole coś ekstra, innego niż na przydział.

 

 

Co prawda smakiem enerdowskie czekolady ustępowały polskim, ale opakowanie było inne. Zresztą chyba im to zostało do dziś.

Jedynka.

dodane: 2009-09-10 09:41:29 ostatnia zmiana: 2009-09-10 10:12:52

Tytułowa jedynka to znak, ktory jest umieszczany na niektórych produktach w Carrefourze. Oznaczają nim najtańsze produkty. W gazetce reklamowej znalazlam promocję czekolad z tym znaczkiem. Nadziewane czekolady o smaku truskawkowym, malinowym i o innych smakach po 1,15. Opakowanie ustawione w pionie. Nie mam ich jeszcze, ale nie wiem czy się skuszę.

Na razie nie kupiuję następnych słodkości. Wyjadam zapasy i objadam się owocami. W tym roku obrodziły śliwki. Zwykle większość była zjedzona przez szkodniki. Teraz owoców jest w ogrodzie tak dużo, że zabrakło robaków. Śliwki prosto z drzewa dojrzałe, pachnące, słodkie smakują doskonale. Do tego smażymy z nich powidła. Są takie smaczne, że wyjadam je łyżeczką prosto z garnka. Wczoraj zebrałam pierwsze brzoskwinie. Jest ich mniej niż w roku ubiegłym, ale urosły wielkie. Są tak soczyste, że sok spływa po brodzie i można go zlizywać z palców. Mniam. Zaczynają też dojrzewać wczesne winogrona. Owoce są drobne, ale słodkie. W sam raz do zjedzenia. Winobranie będzie później, kiedy dojrzeją winogrona różowe. Winorośla rozrastają się jak chcą. Wspinają się na okoliczne drzewa. Owoce można zbierać wiadrami. No i oczywiście maliny Polany. W tym roku zaczęły dojrzewać już w połowie sierpnia. Po deszczowej pierwszej połowie lata owoce są duże i soczyste. Mniam. Czekolada trochę straciła na atrakcyjności.

Pokażę więc kilka opakowań z wymiany od Gilusa. Zeby utrzymać się w temacie będą to opakowania po czekoladach owocowych.

   Elitchoco z Millano

    Lewiatan z Edbola.

Batoniki.

dodane: 2009-09-05 21:08:03 ostatnia zmiana: 2009-09-05 21:39:13

To był prawdziwy napad łakomstwa. Przy codziennych zakupach capnęłam do koszyka cztery batoniki.

3BIT XXL orzechowy, zresztą całkiem smaczny, pochłonęłam między kasą a drzwiami wyjściowymi.

 

Zrobiła się prez to seria 3bitowa: 3BIT, 3BIT XXL, 3BIT XXL orzechowy i intensimo. Ten ostatni ma herbatniczek w postaci paluszka i jest zdecydowanie najsmaczniejszy. Czekam na wersję w białej czekoladzie.

Trzy pozostale batoniki dotarły do domu. Wcisnęłam je w ciemny kącik na drzwiach lodówki, tak, aby wzrok się na nich nie zatrzymywał. Niestety jeden trochę wystawał. Pan Małżonek wypatrzył go przy pierwszym otwarciu lodówki. Zaraz został wspólnie pochłonięty. Nie mogłam dopuścić, żeby wysiłek niesienia go do domu i ukrywania poszedł na marne. Dzielnie skonsumowałam swoją połowę. Była to Ada o nadzieniu "Adwokat". Wyprodukowany dla Tesco przez Wawel, należy do marki Ryelands. Marka dyskontowa, ale smak markowy. W lodówce ukrywa się jeszcze siostra o imieniu Tosia.

Dwie tabliczki do dwóch serii.

dodane: 2009-09-04 19:40:42 ostatnia zmiana: 2009-09-04 19:50:44

Z zakupów w Carrefourze przyniosłam dwie czekolady pasujące do dwóch serii. Mleczna z nadzieniem jogurtowym została wyprodukowana przez Edbol dla Carrefoura. Mam już pięć takich opakowań w różnych kolorach i o różnych smakach.

Druga to nowość z Terravity - mleczna czekolada z arachidami w karmelu. Nowość polega na tym, że czekolada pojawiła się dopiero w tej edycji. Zobaczymy czy będzie też w najnowszej serii, tej, która się dopiero zaczyna.

Znowu złamałam zasadę 1 zakupy 1 czekolada. Dobrze, że chociaż niosłam je z daleka i na piechtę. Spaliłam trochę kalorii.

 

Dwie Polomarki.

dodane: 2009-09-01 20:42:33 ostatnia zmiana: 2009-09-01 21:27:37

Wczoraj wystałam się w kolejce po bilet miesięczny dla Pana Małżonka. Pomyślałam, że za to poświęcenie czekolada mi się należy. Pan Małżonek myśli moich nie odebrał, ale czekolady przyniósł. Był w Polomarkecie i zobaczył nowe opakowania. Kupił gorzką /dla siebie/ i bakaliową /dla mnie/. Była jeszcze mleczna.

Delicante to marka własna powyższego sklepu - polomarka. W zasadzie nie bywam w tych sklepach. Nie ma ich w pobliżu. Dlatego też nie znam ich marek. Producentem jest Edbol. Niestety na ich stronie nie są prezentowane marki sklepowe.

 

Całkiem inna Terravita.

dodane: 2009-08-31 18:33:03 ostatnia zmiana: 2009-09-01 22:48:06

Wpadłam do markietu. zobaczyłam i kupiłam Terravitę w nowym, całkiem innym opakowaniu. W ten sposób rozpoczęłam zbieranie nowej serii. Pewnie będzie znowu kilkanaście smaków.

Ponadto na półce leżała czekolada z arachidami i karmelem w opakowaniu takim jak poprzednie. Chętnie dołączę ją do kolekcji.

Dusia namawia mnie na Schogetten. Nie da się ukryć, że oglądałam i nawet jedną chciałam kupić. Była z nadzieniem o smaku limetki. Niestety była ostatnia a opakowanie było trochę uszkodzone. Poszukam w innym sklepie.

Pozdrowienia dla kolekcjonerek, szczególnie Anorizy.

1632

 

Blogi
x