jolantaos

Kasztanki.

dodane: 2010-01-25 23:00:39 ostatnia zmiana: 2010-01-25 23:00:39

Kasztanki galopowały dziś po googlach. Mr Kaspersky opędzał się od Riderictorów. My z Panem Małżonkiem spałaszowaliśmy Kasztankę w kilka minut. Wydanie świąteczne. Jakość doskonała.

 

Mrozy powodują zwiększone zapotrzebowanie na kalorie, również czekoladowe. Tabliczki znikają z pudła. Opakowania wędrują do kolekcji. Czekam z utęsknieniem na mniejszy mróz żeby się przewietrzyć i powędrować do któregoś z moich ulubionych marketów z bogactwem czekolad.

Wszystko przez plamy na Słońcu. Cykle 22 i 11 letnie się nie sprawdziły. Ocieplenie klimatu też nie bardzo. Tylko plamy na Słońcu są niezawodne. Im ich więcej tym zimniej.

Lost.

dodane: 2010-01-24 16:48:08 ostatnia zmiana: 2010-01-24 18:46:36

Historyjka z brodą, ale niedużą, a` la dr House. Dwutygodniowa. Wtedy to spadł śnieg. Spadł w całej Polsce, ale u nas jest polska Sahara, zawsze mamy mniej opadów niż gdzie indziej. Miasto i okolice zostały przysypane 30 cm śniegu. Od poniedziałku ludzie ruszyli do odśnieżania dachów. Zaniepokiołam się dachem na domu na działce. Jest stary, drewniany, przykryty betonowymi dachówkami i z małym spadem. Kiedyś przed laty pod ciężarem śniegu zagięły się krokwie i łaty, woda lała się do środka w czasie roztopów. Trzeba było robić nowa więźbę. Dlatego wmówiłam Panu Małżonkowi, że na ochotnika pojedzie zrzucić śnieg. W dodatku Andrzej, najmłodszy z braci, który mija dom w drodze do pracy określił stan: dach jest, wszędzie śnieg po kolana, schody jeszcze trochę widać.

 Widać najwyższy stopień, skrawek niższego. Pozostałe zniknęły w zaspie.Wszystkich jest 4.

Pan Małżónek na wyjazd wybrał dzień kiedy zrobiło się cieplej, mróz tylko -4st.C. Przygotował ciepłe ubranie i jako prowiant pół tabliczki czekolady w dwóch kawałkach. Nie ma obaw, po drodze na działkę znajduje się dom rodzinny Pana Małżonka. Czekolada miała być na czarną godzinę. Pojechali we trzech braci. Po drodze samochód utknął w śniegu. Dało się jednak autko wypchnąć. Na miejscu w ruch poszła szypa (w innych regionach czytaj: łopata, szufla), grabie i haczka (w innych regionach czytaj: graca, motyka, dziabaczka). Udało się zgarnąć większość śniegu z dachu. Bajkowy krajobraz trochę ucierpiał na urodzie.

 Dach odciążony ze śniegu.

Po powrocie Pan Małżonek zdał sprawozdanie z prac i pobytu w domu. W pewnym momencie pytam: - Zjadłeś czekoladę?

-Nie. Zgubiłem.

Aaaaaaaaa! Jak można zgubić czekoladę?!

-A gdzie ją zgubiłeś?

-Chyba w samochodzie. A może w ogrodzie. Albo została w domku.

Trzy możliwości. Jeśli jest w domu, to myszom życzę smacznego. W ogrodzie zjedzą ją ptaki albo wiewiórki. Jeśli została w samochodzie to mam nadzieję, że nikt nie wysiądzie z czekoladą przyklejoną do "wiadomodoczego".

Zaginiona czekolada pochodzi z serii Excellent Chocomoco. To mleczna z orzeszkami ziemnymi i rodzynkami. Była dosyć słodka, ale smaczna. W środku było dużo kawałkow bakaliowych. Drugi kawałek to doskonała deserowa Ivoria, prezentowana nieco wcześniej.

               

Czekolada zaginęła. Dobrze, że opakowanie zostało w kolekcji.

Operacja Piorun Kulisty.

dodane: 2010-01-22 22:30:59 ostatnia zmiana: 2010-01-23 00:30:22

Kilka dni temu nadeszła paczka od Pietrasa ze wspaniałymi opakowaniami do mojej kolekcji. Cała wymiana była wielce skomplikowana i zasłużyła sobie na miano "Operacja Piorun Kulisty". Wcześniej cytowany piorun jest rzadkim zjawiskiem meteorologicznym, w którym następuje zgromadzenie dużej energii w małej przestrzeni. Stąd nasunęło mi się skojarzenie z przeprowadzoną wymianą. Trzej panowie Pietras, Marcin i Interfan dokonali potrójnej wymiany okazów kolekcjonerskich. Pietras do Inerfana ten z kolei do Marcina, a Marcin do Pietrasa. Wśród okazów były numizmaty, gazetki i karty o bitwach i opakowania od czekolady. A potem już tylko P. do J. ,J do P. Tak więc część moich skarbów odbyła podróż pocztą dwukrotnie.

   Piękny kartonik z Indy (jeszcze, obecnie Mauxion) dla Carrefoura. Przestudiowałam tylną część opakowania ze wskazówkami żywieniowymi i znalazłam informację : "średnia wartość odżywcza produktu w jednej porcji 4 kostki ..." To mi się podoba. 4 kostki to jedna porcja.

      Dwie Goplanki. Oryginalna mleczna pełnomleczna wciąż na fioletowo i Alpejska mleczna w nowej wersji z kaloriami. Dla Goplany jedna porcja to 3 kostki.

 Piękna Amelia napowietrzana o smaku orzechowym do pary z moją Amelią napowietrzną.

 Mlekoladki z Mlekoludkami na kolejce górskiej uzupełnią serię.

     Mały Mikołaj z Millano dołączy do towarzystwa.

   Alpinella i Bąbolada. Brzmią prawie jak imiona.

A teraz Wawel. Mam nadzieję, że to oni wykupią Wedel od Cadbury, bo robią doskonałe czekolady. Nawet te, na których nazwa producenta zapisana jest na tylnej stronie małymi literkami.

   Malaga i Adwokat pięknie uzupałnią swoje serie. X-plode ze strzelajacymi cukierkami dołączy do batonika.    

  

 Ostatni Wawel świąteczny, piernikowy i śliwkowy pochodzi już z zasobów Pietrasa tak jak i następne cudeńka.

Piękne kartoniki po 250 g czekoladach Terravita. Pierwsza "crispy" czyli z chrupkami. Dwie następne mleczne ze ślicznymi świątecznymi dekoracjami.

 Każda 250 g. A w sumie takich opakowan było 6. I kto to wszystko zjadł? Poświęcenie kolekcjonerów nie ma granic.

 

Duety.

dodane: 2010-01-19 21:39:39 ostatnia zmiana: 2010-01-19 21:39:39

  W grudniu pojawiły się nowe czekolady Wedla z serii "Duet". Nabyłam i wypróbowałam Leśny duet poziomkowy i jagodowy. Nadzienie jest dwuwarstwowe. Na spodzie cukrowa biała masa, na wierzchu smaczna pachnąca galaretka o wyraźnie poziomkowym i jagodowym smaku. Połamałam czekoladę na kostki i próbowałam nie wiedząc co jest w środku. Bez problemu można było odróżnić smaki, co nie zawsze jest możliwe w innych czekoladach. Szkoda tylko, że całe nadzienie nie jest z galaretki. Na pewno całość byłaby smaczniejsza.

 

Ivoria.

dodane: 2010-01-18 15:14:08 ostatnia zmiana: 2010-01-18 15:37:19

Zawędrowałam w poszukiwaniu nowych opakowan do Intermarche. Pracuje tam Adam i naopowiadał mi o czekoladach, jakich nie można kupić w innych sklepach. Znalazłam markę sklepową Ivoria. Po części są to czekolady wyprodukowane wa Francji, po części w rodzimym Edbolu. Pół półki zajmowały tabliczki jakich nie widziałam w innych sklepach. Sfotografowałam co się dało. Nabyłam świąteczne, bo na pewno niedługo znikną z półek ustępując innym wyrobom okolicznościowym.

  Trzy pięknie opakowane tabliczki: mleczna, gorzka i nadziewana truskawkowa. Gorzka bardzo smaczna, truskawkowa za słodka i za mało truskawkowa.

Więcej obrazków i spis w blogu pomocniczym. http://www.dane.8log.pl/

http://www.dane.8log.pl/wpisy/37948/i_jak_inda.html

Czekolada z fajerwerkami.

dodane: 2010-01-17 11:12:42 ostatnia zmiana: 2010-01-17 11:47:23

Czekolada z fajerwerkami na opakowaniu to deserowa o smaku koniaku, pochodzi z Chocomoco. W ofercie firmy jest to jedna z kilku czekolad smakowych, o smakach alkoholi. http://www.chocomoco.eu/Pages/krajowa_czekolady_smakowe_PL.html

   Pierwsza z tej serii czekolad Chocomoco.

Cały zestaw pochodzi od p.Teresy, z którą współpracujemy, dla uzupełnienia swoich kolekcji. Moja kolekcja powiekszy się o następne okazy.

Nugattino to 155 g czekolada z całymi orzechami, ma dwie wersje opakowanie. Tym razem jest to opakowanie zimowo- świąteczne.

 Bałwanek, śnieg i sanie Mikołaja.

Opakowania od czekolad Wedel a raczej Cadbury Wedel: papierowa mleczna, foliowe - malinowa,mleczna z całymi orzechami w kartoniku z okienkiem i porzeczkowo gruszkowa z najnowszej serii.

  http://www.wedel.pl/nowosci/  3 nowości http://www.wedel.pl/ 

Kolejne opakowania to mleczna bąbolada Alpen Gold, Goplana truskawkowa i Kasztanki wyprodukowane przez Wawel dla Biedronki pod nazwą sklepową Magnetic.

     

Lambada.

dodane: 2010-01-16 17:07:41 ostatnia zmiana: 2010-06-01 23:22:36

Lambada rozpoczyna małą kolekcję batoników. Pierwszy o smaku kokosowym w czekoladzie, bardzo smaczny dla miłośników wiórków.

 Criks to wafelek też o smaku kokosowy. Smak i zapach odpowiedni do nazwy, wiórków brak.

Dwa batoniki marcepanowe, oba od Hildebranda, oba z czekoladowym środkiem. Moje ulubione. Zazwyczaj Pan Małżonek opiekuje się chałwą, ja marcepanem. Jestem bardzo dobrym opiekunem, zjadam je po drodze do domu, żeby nie zamarzły na mrozie.

 

Pan Małżonek nie jest aż tak troskliwy, Zwykle udaje mi się podkraść nieduży kawałek do degustacji.

  

Skomplikowana wymiana.

dodane: 2010-01-15 18:42:54 ostatnia zmiana: 2010-01-15 18:53:13

Skomplikowana wymiana na trzy panie i kilka przesyłek dobiega, jak mniemam, końca. Dotarła niemal równocześnie druga koperta z opakowaniami od p. Kasi.

Dwa Mikołaje z Millano Baron pasują w sam raz do zasp za oknem. Prez lata marzyło nam się trochę śniegu. TROCHĘ. Widoki wspaniałe tylko żle się chodzi po nieodśnieżonych chodnikach.

      Pierwszy 100g, drugi 50 g rzadziej spotykany. Dołączą do gromadki.

Dwie markowe czekolady Lindt i Wawel. Zauważam pewną tendencję we wzorach opakowań. Złoty napis, obrazek z tym co w środku. Lindt bardziej znzny na świecie, Wawel mniej znzny, ale dobry.

 

Golden Nuts z okienkiem. Tu też można zauważyć podobieństwa między opakowaniami czekolad z orzechami różnych firm. To produkcja Edbola.

Ostatni maluszek słabo wyszedł na fotce. Trzeba mi było włożyć do środka coś ciemniejszego, a tak zlały się napisy i tło. Thorntons the Art of Chocolatier - to napis ze strony tytułowej. Made in the U.K. Żadnych sztuczności. I śliczna myszka z pastą i szczoteczką zachęcająca do mycia zębów. To opakowanie od czekoladki o trzech smakach milk, dark and white.

Paczusia.

dodane: 2010-01-14 20:38:02 ostatnia zmiana: 2010-01-14 20:48:45

Przyszła paczusia z wymiany z Ewiką. Opakowana solidnie. Prawie opancerzona. Gruba koperta, tekturka, kilka metrów solidnej taśmy. Bez nożyczek sie nie obeszło. Poszatkowałam opakowanie i wydobyłam eksponaty.

Wspomnienia świąt w scenerii odpowiedniej do aktualnej pogody,

     Dwie Edbolki.

Promocyjna czekolada Tiki Taki pochodzi  z akcji kamizelkowej "Słodki styl". Marka sklepowa Magnetic z Biedronki, ale w tym przypadku to Wawel w czystej postaci.

Goplana bakaliowa w nowym wydaniu z oznaczeniem kalorii i wartości odżywczych na opakowaniu, zgodnie z europejskimi zwyczajami.

Wesołe hippopotamy na wrotkach i deskorolce na przekór temu co za oknem.

  

Wedlowska bakaliowa jeszcze z papierowej serii.

Pincessa Michaele i alibi.

dodane: 2010-01-13 23:15:56 ostatnia zmiana: 2010-01-13 23:36:09

Kilka batoników z różnych firm.

Michaele na czele. Batonik o smaku orzechowym wyprodukowany przez firmę Miś, tak samo jak batonik migdałowy. Obydwa smakowały - orzechowy Panu Małżonkowi, migdałowy mi.

 

Wyśmienita trufla od Hildebranda została zakupiona na pocieszenie z powodu braku marcepanu w sklepie. Zastąpiła go doskonale.

Alibi max to baton z orzechami laskowymi, chrupkami ryżowymi, karmelem i wafelkiem, bardzo słodki, wyprodukowany przez Jutrzenkę Collian. Waży 49 g, czyli tyle co połowa standardowej czekolady, a zjada się go na przekąskę.

Wafel Princessa z kawałkami czekolady oblany czekoladą z wafelkiem przekładanym masą czekoladową. 3 x czekolada. 3 x tak.

 

 

Blogi
x